Esport czyli coś więcej niż gry komputerowe

Dla większości z nas gry komputerowe kojarzą się jedynie z bezproduktywną rozrywką naszych dzieci pochłoniętych na długie godziny przez wirtualny świat. Jak się okazuje w dzisiejszych czasach to coś znacznie więcej niż siedzenie przed monitorem. Coraz częściej wirtualne zmagania określa się jako esport i stawia obok “realnych” dyscyplin sportowych!

 

Esportowa szatnia i treningi

Trening profesjonalnego gracza najczęściej może kojarzyć się nam z przesiadywaniem godzinami przed komputerem. Jednak mało kto wie, że za każdym zawodnikiem esportowym stoi sztab ludzi: trenerzy, menadżerowie, PR-owcy, a nawet medycy i psychologowie. Wszyscy oni czuwają nad rozwojem, karierą i wizerunkiem każdego z wielkich graczy esportowych. Czy zatem kariera game’ingowych zawodników tak znacznie różni się od sportowców realnych dyscyplin? Zdecydowanie nie. Wirtualni gracze również mają swoje okienka transferowe, sponsorów, a nawet…doznają kontuzji. Esportowcy  odbywają codzienne treningi, rozgrywają sparingi i mecze ligowe. Kadra szkoleniowa, tak jak w przypadku piłkarzy, plan treningowy dobiera w zależności od sytuacji ligowej. Treningi graczy esportowych dzieli się na dwa rodzaje: trening codzienny oraz podczas tzw. bootcampu czyli obozu szkoleniowego. Przed ważnymi turniejami intensywność treningów wzrasta. Wśród azjatyckich drużyn esportowych popularnym miejscem treningów jest tzw. gymhouse. Zawodnicy mieszkają na co dzień razem w domu przystosowanym do normalnego życia,  dodatkowo wyposażonym w profesjonalną game’ingową salę do ćwiczeń a często nawet domową saunę i siłownię! (Fakt, Chińczycy czy Koreańczycy do esportu podchodzą bardzo profesjonalnie, ale o tym później). Stres, wysiłek fizyczny, taktyka, a dodatkowo publiczność  śledząca każdy krok- to wszystko towarzyszy esportowcom podczas kariery.

Wielkie ligi esportowe

Tak jak w przypadku „realnych” sportowców, gracze wirtualni zrzeszeni są w drużyny i rozgrywają swoje mecze zarówno w systemie ligowym jak i podczas turniejów, a takich nie brakuje. Zrzeszenia i ligi narodowe, międzynarodowe, kontynentalne, a nawet światowe cieszą się coraz większą popularnością wśród fanów esportu. Do największych lig i turniejów zaliczyć można m.in. ESL Extreme Masters, Electronic Sports World Cup, Electronic Sports World Cup czy E-Sports Entertainment League, których widownia z roku na rok się powiększa. Dla przykładu w turniej Intel Extreme Master 2017 w Katowicach odwiedziło aż 173 tys. Fanów gier komputerowych a relacje na tzw. streamie w internecie obejrzało 46 mln użytkowników. Porównując, najbardziej popularny stadion piłkarski Camp Nou jest wstanie pomieścić nieco ponad 99 tys. kibiców, a największych  Salt Lake Stadium 120 tys. Łatwo więc wywnioskować, że esportowych fanów nie pomieści żaden stadion świata! Już sama organizacja turnieju robi wielkie wrażenie.  Profesjonalne drużyny, komentatorzy, fajerwerki, wystawy najnowocześniejszych technologii i wszechobecny przepych podnoszą rangę wydarzeń esportowych. Jedna z najpopularniejszych drużyn w świecie wirtualnego sportu- Virtus Pro, na jeden z turniejów przetransportowano, a jakże…helikopterem!

Tak wygląda esportowe show na IEM w Katowicach:

źródło:Youtube

Streamerzy- komentatorzy świata esportu

Idąc dalej tropem porównywania esportu do świata sportu w „świecie realnym”, znajdujemy kolejny wspólny mianownik- komentatora sportowego.  Streamer, bo tak nazywa się w wirtualnym świecie osobę relacjonującą mecze, transmituje wideo z gry wraz z swoim komentarzem, a także wchodzi w interakcje z widzami rozmawiając z nimi w formie live lub odpowiadając na ich pytania np. na czacie. Dziś wielu esportowych komentatorów posiada status celebrytów, a ich relacje śledzą setki tysięcy fanów. Do najbardziej popularnych streamerów na świecie z pewnością można zaliczyć Sodapoppina, który może się pochwalić się 1 mln obserwujących i aż 101 mln wyświetleń na portalu Twitch. Polskie podwórko esportowe, również ma swoich odpowiedników Szpakowskiego czy Szaranowicza. Najbardziej rozpoznawalni wśród fanów wirtualnego sportu są zdecydowanie Izak (ponad 936 tys. obserwującychna Twitchu) i Pashabicebs (ponad 889 tys. Obserwujących).  Tak wielkie liczby jedynie utwierdzają w przekonaniu, że esport również w Polsce zyskuje coraz większą rzeszę fanów i śmiało może stawiać się na równi, pod względem oglądalności z innymi dyscyplinami.

Chińczycy od piłki nożnej wolą esport

Wbrew powszechnemu przekonaniu, że granie na komputerze jest po prostu „niezdrowe” Chińczycy
w swoim systemie edukacji  zamiast na gimnastykę i aktywność ruchową, stawiają na esport. Coraz częściej chińskie władze nakłaniają uczniów szkół państwowych do wybierania kariery zawodowego gracza esportowego, bo najzwyczajniej w świecie „się to opłaca” (najnowsze badania dowodzą, że rynek esportowy w 2018r. będzie wart 1,2 mld dolarów). Powszechnie wiadomo,że Chińczycy zawsze dążą do perfekcji w każdej dziedzinie, dlatego oprócz utworzenia profesjonalnych drużyn esportowych na uczelniach wyższych tworzą także coraz liczniejsze szkoły specjalne jak choćby Lanxiang Technical School we wschodniej prowincji Jinan, gdzie szkoli się nie tylko graczy ale i specjalistów z różnych dziedzin towarzyszących prężnie rozwijającemu się esportowemu rynkowi.

Zarówno sami esportowcy jak i fani, skutecznie próbują zerwać ze stereotypem game’ingu jako „niezdrowej” rozrywki dla dzieci. Jak się okazuję w gry komputerowe grają także, dorośli, a sam esport nie musi wykluczać sprawności fizycznej. Faktem natomiast jest, że w wielu krajach coraz częściej esport stawiany jest na równi ze sportem tradycyjnym. Kto wie, może najnowsze doniesienia okażą się prawdziwe i na igrzyskach azjatyckich w 2022r. zadebiutują dyscypliny esportowe?